czwartek, 15 maja 2014

Z wędzidłem czy bez?

Od razu zaznaczam, że jestem zwolennikiem jazdy na ogłowiu z wędzidłem i zawsze uważałem że najważniejsze podczas jazdy są ręce. O ile moje podejście do istoty rąk się nie zmieniło, o tyle ostatnie doświadczenia pokazały, że w niektórych przypadkach lepiej z niego zrezygnować. Nie trzeba mieć za dużo do czynienia z koniem, żeby wiedzieć że jest on dużo silniejszy on nas. Metalowe wędzidło wcale nie daje nam przewagi fizycznej. Każdy na pewno zna z opowieści lub autopsji sytuacje kiedy koń ponosił, nie respektując działającego wędzidła. Prawda jest taka, że to trening konia, a nie siła służą do zatrzymają. Mając tę wiedzę zawsze starałem się jeździć wierzchem zachowując jak najlepszy kontakt z pyskiem konia. Lubię jeździć na wędzidle ponieważ daje mi ono dokładność ruchów i przekazuje najwięcej informacji. Działając delikatnie aby nie powodować ucisku i skutecznie komunikować się z nim. W takiej sytuacji wędzidło działa bardzo delikatnie, stąd moje przekonanie o braku jego szkodliwości przy odpowiednim prowadzeniu konia. Na mojej drodze stanęła jednak kobyłka, która była chodzącym problemem. Dominujący charakter sprawił, że przechodziła kilkukrotnie z rąk do rąk. O doprowadzaniu wspinającej się, kopiącej i gryzącej klaczy nie będę się tu rozwodził. Przyszedł czas kiedy można na niej spokojnie jeździć, jednak wyczuwalny było cały czas pewne napięcie z jej strony. Szybkie i gwałtowne ruchy oraz… nerwowe zainteresowanie wędzidłem. Kiełzno było dopasowane, a zęby sprawdzone. Mimo jazdy na luźnej wodzy kobyłka cały czas nerwowo przeżuwała. Każda, nawet najbardziej delikatna próba złapania kontaktu czy zmiany czegoś za pomocą wędzidła powodowała otwarcie pyska i uciekanie w drugą stronę, albo nerwowym wyciąganiem wodzy. Pomimo zmian problem nie ustępował i koń nie zmieniał swojego zachowania. Ponieważ przeznaczeniem konia ma być spokojne spacerowanie, a nie osiąganie wyników sportowych postanowiłem wyjąć wędzidło z pyska i spróbować z kantarem sznurkowym. Efekt był zaskakujący. Koń nie tylko zaczął chodzić spokojniej, ale także się rozluźnił i uspokoił. Szyja zrobiła się dłuższa, a kobyłka przestała uciekać od pomocy. To dobry przykład wcale nie tego, że jazda na wędzidle to męczenie zwierząt i jest złe, ale pokazuje że nie wszystko jest dla wszystkich. 95% koni potrafi świetnie chodzić na kiełznie bez odczuwania dyskomfortu, ale trzeba pamiętać, że jest jeszcze to 5%.

poniedziałek, 12 maja 2014

Prawidłowy ubiór jeźdzca

Czapsy (Sztylpy) - rodzaj długich, najczęściej wykonanych ze skóry ochraniaczy na nogi jeźdźca.
Często spotykana część stroju kowbojów w westernach to typ westernowy. Osłaniają łydki, kolana i uda. Sięgają od stopy do pachwiny.
 

Sztyblety – skórzane buty na płaskiej podeszwie i z nierozcinaną cholewą ponad kostkę, która zaopatrzona jest w elastyczną gumę po bokach ułatwiającą zakładanie. Pierwotnie używane w jeździectwie. Mają zapewnić prawidłowe ułożenie nogi w strzemieniu i wygodę. Wysokość ponad kostkę ochrania ją przed obcieraniem.




Oficerki – buty o wysokich cholewach, zazwyczaj skórzane, używane do jazdy konnej. Mają sztywną i pozbawioną wyraźnego bieżnika podeszwę, która umożliwia prawidłowe oparcie stopy w strzemieniu i pozwala na bezpieczne wysunięcie stopy w razie upadku z konia. Cholewa jest często usztywniona w tylnej części tak, aby nie opadała i nie marszczyła się w dolnej części. 




Bryczesy – specjalne spodnie do jazdy konnej zapewniające swobodę ruchów, nie posiadające ciasnych szwów po wewnętrznej stronie nóg (tam, gdzie nogi przylegają do siodła lub konia). Chronią przed obtarciami, pozwalają na wygodny i prawidłowy dosiad. Mogą być obcisłe i dokładnie opinać nogi jeźdźca, zwane rajtuzami, lub bufiaste w części udowej jak np. bryczesy kawaleryjskie. Posiadają tzw. lej, czyli wzmocnienie. Wyróżnia się leje kolanowe i pełne leje. Te pierwsze to wzmocnienia tylko po wewnętrznej stronie kolan. Pełne leje to wzmocnienia na łydkach oraz wewnętrznej stronie ud i siedzeniu.




Toczek – nakrycie głowy zapinane pod brodą, które chroni głowę jeźdźca w czasie jazdy przed urazami i zranieniami. Wykonany jest przeważnie z włókna szklanego obciągniętego materiałem. Jest elementem ubioru wskazanym podczas jazdy konnej i obowiązkowym podczas zawodów. Obecnie często zastępowany bezpieczniejszym i trwalszym kaskiem jeździeckim.




Kask jeździecki – rodzaj ochronnego nakrycia głowy, używanego przez jeźdźców. Dzięki odpowiedniej budowie chroni głowę przed zranieniami, obtarciami i siniakami.




Rękawiczki Jeździeckie- służą do ochrony dłoni przed obtarciem. Pogrubione materiałem pomiędzy palcem małym i serdecznym i kciukiem i wskazującym.

Palcat – krótki bat skokowy o przepisowej długości do 75 cm. Pomoc jeździecka, służąca do wzmocnienia łydki lub skarcenia konia. Palcatem klepie się konia po łopatce lub tuż za łydką jeźdźca. Palcata powinno się używać dopiero wtedy, gdy opanowane jest panowanie nad koniem za pomocą łydek i dosiadu.

niedziela, 11 maja 2014

Samouczek fryzur dla koni- Loczki

Loczki- Każdy z jeźdzców pragnie pewnie wierzchowca, który nie tylko ma wspaniałe zdolności, ale także wygląda uroczo. Dzięki loczkom jest to możliwe. Wyglądają niewinnie a za razem bardzo elegancko. Są bardzo łatwe do zrobienia, i co najlepsze- nie potrzebne są żadne lokownice, które mogły by poparzyć konia, czy zepsuć mu grzywę!

WYKONANIE:






  1. Ostrożnie i jak najstaranniej robimy koreczki. Im ciaśniejsze, tym efekt lepszy.
  2. Zostawmy je na okres 2-3 dni. Dopilnujmy, aby nic ich nie zburzyło.
  3. Po odczekaniu owych dni delikatnie zdejmujemy gumki. Po rozczesaniu grzywy efekt wyjdzie sam. Czy to krótkie włosy, czy długie koń będzie wyglądać naprawdę uroczo!
EFEKT:
 

Samouczek fryzur dla koni- Koreczki

Koreczki są najczęściej widziane na zawodach. Nie są bardzo zaawansowane, ale trzeba poświęcić trochę czasu, aby efekt był oczekiwany. Starannie zrobiony na prawdę może zadziwić nie jedną osobę. Fryzura ta podkreśla końską szyję.
 

WYKONANIE:

  1. Na początku uświadom sobie, że im cieńsze zrobisz warkoczyki tym mniejsze wyjdą ci koreczki. Jeśli chcesz żeby owe koreczki stały pionowo do góry, dobrze osadzone na końskiej szyi musisz pleść warkoczyki do góry. Jeśli twoje koreczki mają swobodnie zwisać na jednym z boków szyi możesz pleść normalnie. 
  2. Jeśli zapleciesz warkoczyka zwiąż go cienką najlepiej, mało rzucającą się w oczy gumeczką. Następnie złóż warkoczyka na pół i przytrzymaj. Później powtórz czynność jeszcze raz – ponownie zwiń warkoczyk na pół aż będzie kształtem przypominał prawdziwego koreczka i zwiąż kolejną gumeczką.
  3. Pamiętaj że musisz chwycić gumką cały splot poskładany na połówki, ponieważ inaczej koreczek całkowicie Ci się rozpadnie!
  4. Czynność powtarzaj na całej końskiej szyi. 

EFEKT:

  
Jeżeli będziesz robił/a koreczki na boku w dużych odstępach od siebie będą wyglądały mniej więcej w ten sposób:
 

Fryzury dla konia- Dobieraniec

Dobieraniec sprawia wrażenie skomplikowanej fryzury, jednak w rzeczywistości plecie się go równie szybko co pospolitego warkocza. Przepięknie wygląda na kucach, szczególnie izabelowatych.
  1. Najpierw musisz wiedzieć, że dobieraniec nie wyjdzie ci, jeśli koń ma bardzo starannie wyrównane i krótkie włosy na grzywie. Jeśli potrafisz wykonywać warkocza francuskiego będzie ci łatwiej zrozumieć instrukcję. A więc jeśli jesteś w pełni gotów a grzywa jest rozczesana – bierzemy się do pracy.
  2. Weź dwa stosunkowo grubej średnicy kosmyki grzywy, wysoko, tuż przy potylicy. Przełóż je na krzyż, tak jakbyś chciał/a zapleść warkocza. I owszem będzie to plecenie warkocza z tymże trzeci kosmyk będzie przez ciebie dobierany z góry.
  3. Zaczynasz pleść warkocza, ale za każdym dobieraniem kosmyka z góry bierzesz coraz to grubszą ilość włosów i w ten oto sposób warkocz wychodzi ci jakby poziomo.
Efekt:
 
Jeżeli decydujesz się na bardzo, bardzo ciasnego dobierańca efekt będzie wyglądał tak:
 
Jeśli włosy z pierwszego kosmyka szybko ci się skończą możesz w dalszej części szyi zacząć kolejnego i wpleść w końcówki ciemne wstążki. Efekt wyjdzie jak najbardziej pożądany i korzystny.