Tovero Girl
piątek, 16 maja 2014
czwartek, 15 maja 2014
Z wędzidłem czy bez?
Od razu zaznaczam, że jestem zwolennikiem jazdy na ogłowiu z wędzidłem
i zawsze uważałem że najważniejsze podczas jazdy są ręce. O ile moje
podejście do istoty rąk się nie zmieniło, o tyle ostatnie doświadczenia
pokazały, że w niektórych przypadkach lepiej z niego zrezygnować.
Nie trzeba mieć za dużo do czynienia z koniem, żeby wiedzieć że jest on
dużo silniejszy on nas. Metalowe wędzidło wcale nie daje nam przewagi
fizycznej. Każdy na pewno zna z opowieści lub autopsji sytuacje kiedy
koń ponosił, nie respektując działającego wędzidła. Prawda jest taka, że
to trening konia, a nie siła służą do zatrzymają. Mając tę wiedzę
zawsze starałem się jeździć wierzchem zachowując jak najlepszy kontakt z
pyskiem konia. Lubię jeździć na wędzidle ponieważ daje mi ono
dokładność ruchów i przekazuje najwięcej informacji. Działając
delikatnie aby nie powodować ucisku i skutecznie komunikować się z nim. W
takiej sytuacji wędzidło działa bardzo delikatnie, stąd moje
przekonanie o braku jego szkodliwości przy odpowiednim prowadzeniu
konia.
Na mojej drodze stanęła jednak kobyłka, która była chodzącym problemem.
Dominujący charakter sprawił, że przechodziła kilkukrotnie z rąk do rąk.
O doprowadzaniu wspinającej się, kopiącej i gryzącej klaczy nie będę
się tu rozwodził. Przyszedł czas kiedy można na niej spokojnie jeździć,
jednak wyczuwalny było cały czas pewne napięcie z jej strony. Szybkie i
gwałtowne ruchy oraz… nerwowe zainteresowanie wędzidłem. Kiełzno było
dopasowane, a zęby sprawdzone. Mimo jazdy na luźnej wodzy kobyłka cały
czas nerwowo przeżuwała. Każda, nawet najbardziej delikatna próba
złapania kontaktu czy zmiany czegoś za pomocą wędzidła powodowała
otwarcie pyska i uciekanie w drugą stronę, albo nerwowym wyciąganiem
wodzy.
Pomimo zmian problem nie ustępował i koń nie zmieniał swojego
zachowania. Ponieważ przeznaczeniem konia ma być spokojne spacerowanie, a
nie osiąganie wyników sportowych postanowiłem wyjąć wędzidło z pyska i
spróbować z kantarem sznurkowym. Efekt był zaskakujący. Koń nie tylko
zaczął chodzić spokojniej, ale także się rozluźnił i uspokoił. Szyja
zrobiła się dłuższa, a kobyłka przestała uciekać od pomocy.
To dobry przykład wcale nie tego, że jazda na wędzidle to męczenie
zwierząt i jest złe, ale pokazuje że nie wszystko jest dla wszystkich.
95% koni potrafi świetnie chodzić na kiełznie bez odczuwania
dyskomfortu, ale trzeba pamiętać, że jest jeszcze to 5%.
środa, 14 maja 2014
poniedziałek, 12 maja 2014
Prawidłowy ubiór jeźdzca
Czapsy (Sztylpy) - rodzaj długich, najczęściej wykonanych ze skóry ochraniaczy na nogi jeźdźca.
Często spotykana część stroju kowbojów w westernach to typ westernowy. Osłaniają łydki, kolana i uda. Sięgają od stopy do pachwiny.

Sztyblety – skórzane buty na płaskiej podeszwie i z nierozcinaną cholewą ponad kostkę, która zaopatrzona jest w elastyczną gumę po bokach ułatwiającą zakładanie. Pierwotnie używane w jeździectwie. Mają zapewnić prawidłowe ułożenie nogi w strzemieniu i wygodę. Wysokość ponad kostkę ochrania ją przed obcieraniem.

Oficerki – buty o wysokich cholewach, zazwyczaj skórzane, używane do jazdy konnej. Mają sztywną i pozbawioną wyraźnego bieżnika podeszwę, która umożliwia prawidłowe oparcie stopy w strzemieniu i pozwala na bezpieczne wysunięcie stopy w razie upadku z konia. Cholewa jest często usztywniona w tylnej części tak, aby nie opadała i nie marszczyła się w dolnej części.

Bryczesy – specjalne spodnie do jazdy konnej zapewniające swobodę ruchów, nie posiadające ciasnych szwów po wewnętrznej stronie nóg (tam, gdzie nogi przylegają do siodła lub konia). Chronią przed obtarciami, pozwalają na wygodny i prawidłowy dosiad. Mogą być obcisłe i dokładnie opinać nogi jeźdźca, zwane rajtuzami, lub bufiaste w części udowej jak np. bryczesy kawaleryjskie. Posiadają tzw. lej, czyli wzmocnienie. Wyróżnia się leje kolanowe i pełne leje. Te pierwsze to wzmocnienia tylko po wewnętrznej stronie kolan. Pełne leje to wzmocnienia na łydkach oraz wewnętrznej stronie ud i siedzeniu.

Toczek – nakrycie głowy zapinane pod brodą, które chroni głowę jeźdźca w czasie jazdy przed urazami i zranieniami. Wykonany jest przeważnie z włókna szklanego obciągniętego materiałem. Jest elementem ubioru wskazanym podczas jazdy konnej i obowiązkowym podczas zawodów. Obecnie często zastępowany bezpieczniejszym i trwalszym kaskiem jeździeckim.

Kask jeździecki – rodzaj ochronnego nakrycia głowy, używanego przez jeźdźców. Dzięki odpowiedniej budowie chroni głowę przed zranieniami, obtarciami i siniakami.

Rękawiczki Jeździeckie- służą do ochrony dłoni przed obtarciem. Pogrubione materiałem pomiędzy palcem małym i serdecznym i kciukiem i wskazującym.

Palcat – krótki bat skokowy o przepisowej długości do 75 cm. Pomoc jeździecka, służąca do wzmocnienia łydki lub skarcenia konia. Palcatem klepie się konia po łopatce lub tuż za łydką jeźdźca. Palcata powinno się używać dopiero wtedy, gdy opanowane jest panowanie nad koniem za pomocą łydek i dosiadu.
Często spotykana część stroju kowbojów w westernach to typ westernowy. Osłaniają łydki, kolana i uda. Sięgają od stopy do pachwiny.
Sztyblety – skórzane buty na płaskiej podeszwie i z nierozcinaną cholewą ponad kostkę, która zaopatrzona jest w elastyczną gumę po bokach ułatwiającą zakładanie. Pierwotnie używane w jeździectwie. Mają zapewnić prawidłowe ułożenie nogi w strzemieniu i wygodę. Wysokość ponad kostkę ochrania ją przed obcieraniem.
Oficerki – buty o wysokich cholewach, zazwyczaj skórzane, używane do jazdy konnej. Mają sztywną i pozbawioną wyraźnego bieżnika podeszwę, która umożliwia prawidłowe oparcie stopy w strzemieniu i pozwala na bezpieczne wysunięcie stopy w razie upadku z konia. Cholewa jest często usztywniona w tylnej części tak, aby nie opadała i nie marszczyła się w dolnej części.
Bryczesy – specjalne spodnie do jazdy konnej zapewniające swobodę ruchów, nie posiadające ciasnych szwów po wewnętrznej stronie nóg (tam, gdzie nogi przylegają do siodła lub konia). Chronią przed obtarciami, pozwalają na wygodny i prawidłowy dosiad. Mogą być obcisłe i dokładnie opinać nogi jeźdźca, zwane rajtuzami, lub bufiaste w części udowej jak np. bryczesy kawaleryjskie. Posiadają tzw. lej, czyli wzmocnienie. Wyróżnia się leje kolanowe i pełne leje. Te pierwsze to wzmocnienia tylko po wewnętrznej stronie kolan. Pełne leje to wzmocnienia na łydkach oraz wewnętrznej stronie ud i siedzeniu.
Toczek – nakrycie głowy zapinane pod brodą, które chroni głowę jeźdźca w czasie jazdy przed urazami i zranieniami. Wykonany jest przeważnie z włókna szklanego obciągniętego materiałem. Jest elementem ubioru wskazanym podczas jazdy konnej i obowiązkowym podczas zawodów. Obecnie często zastępowany bezpieczniejszym i trwalszym kaskiem jeździeckim.
Kask jeździecki – rodzaj ochronnego nakrycia głowy, używanego przez jeźdźców. Dzięki odpowiedniej budowie chroni głowę przed zranieniami, obtarciami i siniakami.
Rękawiczki Jeździeckie- służą do ochrony dłoni przed obtarciem. Pogrubione materiałem pomiędzy palcem małym i serdecznym i kciukiem i wskazującym.
Palcat – krótki bat skokowy o przepisowej długości do 75 cm. Pomoc jeździecka, służąca do wzmocnienia łydki lub skarcenia konia. Palcatem klepie się konia po łopatce lub tuż za łydką jeźdźca. Palcata powinno się używać dopiero wtedy, gdy opanowane jest panowanie nad koniem za pomocą łydek i dosiadu.
niedziela, 11 maja 2014
Samouczek fryzur dla koni- Loczki
Loczki- Każdy z jeźdzców pragnie pewnie wierzchowca, który nie tylko ma wspaniałe zdolności, ale także wygląda uroczo. Dzięki loczkom jest to możliwe. Wyglądają niewinnie a za razem bardzo elegancko. Są bardzo łatwe do zrobienia, i co najlepsze- nie potrzebne są żadne lokownice, które mogły by poparzyć konia, czy zepsuć mu grzywę!
WYKONANIE:
WYKONANIE:
- Ostrożnie i jak najstaranniej robimy koreczki. Im ciaśniejsze, tym efekt lepszy.
- Zostawmy je na okres 2-3 dni. Dopilnujmy, aby nic ich nie zburzyło.
- Po odczekaniu owych dni delikatnie zdejmujemy gumki. Po rozczesaniu grzywy efekt wyjdzie sam. Czy to krótkie włosy, czy długie koń będzie wyglądać naprawdę uroczo!
Samouczek fryzur dla koni- Koreczki
Koreczki są najczęściej widziane na zawodach. Nie są bardzo zaawansowane, ale trzeba poświęcić trochę czasu, aby efekt był oczekiwany. Starannie zrobiony na prawdę może zadziwić nie jedną osobę. Fryzura ta podkreśla końską szyję.
WYKONANIE:
EFEKT:
Jeżeli będziesz robił/a koreczki na boku w dużych odstępach od siebie będą wyglądały mniej więcej w ten sposób:
WYKONANIE:
- Na początku uświadom sobie, że im cieńsze zrobisz warkoczyki tym mniejsze wyjdą ci koreczki. Jeśli chcesz żeby owe koreczki stały pionowo do góry, dobrze osadzone na końskiej szyi musisz pleść warkoczyki do góry. Jeśli twoje koreczki mają swobodnie zwisać na jednym z boków szyi możesz pleść normalnie.
- Jeśli zapleciesz warkoczyka zwiąż go cienką najlepiej, mało rzucającą się w oczy gumeczką. Następnie złóż warkoczyka na pół i przytrzymaj. Później powtórz czynność jeszcze raz – ponownie zwiń warkoczyk na pół aż będzie kształtem przypominał prawdziwego koreczka i zwiąż kolejną gumeczką.
- Pamiętaj że musisz chwycić gumką cały splot poskładany na połówki, ponieważ inaczej koreczek całkowicie Ci się rozpadnie!
- Czynność powtarzaj na całej końskiej szyi.
EFEKT:
Jeżeli będziesz robił/a koreczki na boku w dużych odstępach od siebie będą wyglądały mniej więcej w ten sposób:
Fryzury dla konia- Dobieraniec
Dobieraniec
sprawia wrażenie skomplikowanej fryzury, jednak w rzeczywistości plecie
się go równie szybko co pospolitego warkocza. Przepięknie wygląda na
kucach, szczególnie izabelowatych.
Jeżeli decydujesz się na bardzo, bardzo ciasnego dobierańca efekt będzie wyglądał tak:

Jeśli włosy z pierwszego kosmyka szybko ci się skończą możesz w dalszej części szyi zacząć kolejnego i wpleść w końcówki ciemne wstążki. Efekt wyjdzie jak najbardziej pożądany i korzystny.
- Najpierw musisz wiedzieć, że dobieraniec nie wyjdzie ci, jeśli koń ma bardzo starannie wyrównane i krótkie włosy na grzywie. Jeśli potrafisz wykonywać warkocza francuskiego będzie ci łatwiej zrozumieć instrukcję. A więc jeśli jesteś w pełni gotów a grzywa jest rozczesana – bierzemy się do pracy.
- Weź dwa stosunkowo grubej średnicy kosmyki grzywy, wysoko, tuż przy potylicy. Przełóż je na krzyż, tak jakbyś chciał/a zapleść warkocza. I owszem będzie to plecenie warkocza z tymże trzeci kosmyk będzie przez ciebie dobierany z góry.
- Zaczynasz pleść warkocza, ale za każdym dobieraniem kosmyka z góry bierzesz coraz to grubszą ilość włosów i w ten oto sposób warkocz wychodzi ci jakby poziomo.
Jeżeli decydujesz się na bardzo, bardzo ciasnego dobierańca efekt będzie wyglądał tak:
Jeśli włosy z pierwszego kosmyka szybko ci się skończą możesz w dalszej części szyi zacząć kolejnego i wpleść w końcówki ciemne wstążki. Efekt wyjdzie jak najbardziej pożądany i korzystny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)